Sunday, February 22, 2009

Pozytywne zaskoczenie.

Ostatnio na blogu zrobiło się dość cicho, tak jakoś nie miałem sił by cokolwiek napisać przez prawie trzy tygodnie. Aktualnie jednak uporałem się już z kilkoma większymi mniejszymi sprawami i mam nadzieję, że wpisy zaczną się pojawiać częściej:)

Jedną z tych większych spraw było pisanie pracy inżynierskiej i to właśnie przy jej pisaniu zostałem pozytywnie zaskoczony z strony firmy Rocket Division. Firma ta stworzyła takie małe narzędzie Starwind iSCSI Target, który odpowiada za wystawienie zasobów iSCSI. Funkcjonalność, która mnie interesowała jest płatna dlatego ściągnąłem sobie trial. Jak to zwykle bywa pracy nie pisze się w 14-30 dni tylko trochę dłużej. Po trzydziestu dniach kiedy zacząłem składać wszystkie puzzle w jeden obrazek okazało się, że program wygasł.

Po kilku godzinach miałem trzy opcje do wyboru:

  • reinstalacja głównego kontrolera z programem StarWind - niestety nie miałem snapshotu z przed instalacji programu :( Proces instalacji może i krótki ale komu by się chciało:)
  • ściągnięcie czegoś co obejdzie zabezpieczenia – wszystko fajnie jednak nie po to staram się utrzymywać legalne oprogramowanie, żeby teraz nagle szukać cracka.
  • napisanie do firmy o dodatkową licencje:)

 

Po kilku chwilach miałem już wyskrobany mail do firmy Rocket Division, w którym napisałem do czego wykorzystuje ich program oraz grzecznie zapytałem czy mogę dostać licencje na dodatkowe 30-60 dni:) Po paru dniach dostałem odpowiedź od jednego z pracowników ( nie wiem czy nawet nie CEO :). Po następnych pięciu godzinach Pani z działu wsparcia przysłała mi licencje ważną do końca marca:)

Tak więc mam kolejny argument w rozmowach z znajomymi , że można być legalnym. Bardzo często wśród studentów panuje stwierdzenie, że jak projekt trzeba zrobić w programie za $$$, to można ściągnąć specjalną “studencką wersje”. Jednak czy nie lepiej wcześniej spróbować napisać do firmy z prośbą o klucz na określony czas? 

 

PS.

Podejrzewam, że duże firmy mogą nas zbyć dość szybko lub odpowiedzieć dopiero po 2-3 tygodniach, jednak mimo wszystko polecam spróbować:)

Sunday, February 1, 2009

Zdalne zarządzanie zasobami dyskowymi.

Oj spędziłem trochę czasu nad rozwiązaniem dość ciekawego problemu:)

Bawię się właśnie usługami klastrowymi na Win2k8:) Postanowiłem do konfiguracji klastrowanego serwera plików użyć konsoli FCM, którą mam na kontrolerze domeny (graficzny inteface). Wszystko szło pięknie do czasu udostępnienia udziału sieciowego:( Okazuje się, że Konfiguracja udziału za pomocą klastra wymaga uruchomienia na węźle usługi VDS (Virtual Disk Service). Jak napisali tak zrobiłem:
sc config vds start= auto
net start vds

Ponowna próba konfiguracji udziału, zakończyła się fiaskiem :) Tak, wiem domyślnie zapora broni przed dostępem zdalny:) Szybkie dodanie reguły na węzłach:
netsh advfirewall firewall set rule group="Remote Volume Management" new enable=yes

Ponowna próba zakończyła się fiaskiem :( Szybkie sprawdzenie czy aby przez przypadek wyjątek nie jest ustawiony tylko dla profilu domenowego:
netsh advfirewall firewall show rule name=all

Wynik:


Jak widać wszystko jest w najlepszym porządku:) A połączenia jak nie było tak nie ma. Po kilku minutach czy może godzinach spędzonych na stronie Microsoftu udało mi się rozwiązać problem :)

Aby skorzystać z zdalnego dostępu do zasobów na obu systemach (źródło, cel) musi być dodana do zapory grupa reguł “Remote Volume Managment”.

Drobna poprawka na kontrolerze i mamy połączenie.

Jak można zobaczyć na jedynym zrzucie ekranu:) Komunikacja odbywa się poprzez TCP a mimo to wymagane jest obustronne otwarcie, o czym ja zapomniałem :)

Linksys WAG54GS.

Od kilku dobrych lat zawsze polecałem routery, i AP Linksys. Były one tanie, niezawodne i jednocześnie dawały duże możliwości rozbudowy. Można sobie było na nich OpenWrt postawić:)

Kilka tygodni temu stałem się właścicielem  WAG54GS, sprzęt zakupiony na allegro. Poszedłem w ciemno w sprzęt Linksys bo z firmami NetGear i D-Link miałem problemy.

Po rozpakowaniu podłączyłem skrzynkę do prądu, skonfigurowałem neostradę i pojechałem do Krk. Po paru dniach telefon od rodziców:) “Co zrobiłeś z dostępem do Internetu?” Ze względu na brak czasu w tygodniu, starałem się co weekend zjechać do domu rodzinnego i sprawdzić co jest nie tak. Po przeszukaniu Internetu dowiedziałem, się że ten typ tak ma. Po prostu skrzyneczka zawiesza się co parę dni.

Chciałem uaktualnić firmware ale się okazało, że:

  • nowy firmware działa wolniej i wyjście na świat jest obcinane
  • nie mogę zaktualizować firmware bo WAG twierdzi, że nowa wersja jest niepoprawna.

 

Tak więc jeśli chcesz zakupić sprzęt firmy Linksys polecam wcześniej poczytać komentarze na różnych formach i blogach:)

Jeśli nie uda mi się naprawić tej skrzyneczki to trzeba będzie pomyśleć o przywróceniu do życia poprzednika z OpenBSD na pokładzie:) Wcześniejsze P 133, 64 MB ram chodziło aż miło bez żadnych zająknięć przez 3 lata. Wadą poprzedniego rozwiązania był duży pobór mocy oraz w miarę głośna praca.