Wednesday, April 15, 2009

Wyczajka.

Kiedyś czytałem o portalu, który w Stanach za odpłatą oferuję wyszukiwanie informacji o podanych przez nas osobach. System był dość ciekawy bo potrafił szperać po portalach społecznościowych, grupa dyskusyjnych, wyszukiwarkach, książkach telefonicznych, etc. Po pewnym czasie zastanawiałem się jak mogło by to wyglądać u nas:) Jak się okazało Polacy nie gęsi i ….. swoją wyszukiwarkę a raczej wyczaję mają. Wchodząc na Wyczajkę możemy za jednym zamachem przeszukać:

- Naszą-Klasę

- Golden-Line

- Profeo

- Youtube

- Google

- i kilka innych portali

Ostatnio dzwoniąc do pomocy Dell dostałem imię i nazwisko pewnej konsultantki z którą musiałem się skontaktować. Jak się szybko okazało w całym zamieszaniu zapomniałem zapytać o numer telefonu:( Na stronie Dell nic nie znalazłem. W Google setka wyników, których nie chciało mi się filtrować a drugi raz do Dell nie udało mi się dodzwonić. Po kilku minutach spróbowałem “wyczaić” podaną mi osobę. Jak się okazało w danych kontaktowych znalazłem numer telefonu i po kilku minutach rozmawiałem z odpowiednią konsultantką.

Teraz siedząc już na spokojnie, po przeczytaniu kilku wpisów na blogu Tomka Onyszki zacząłem się zastanawiać do jakich celów można by to wykorzystać:)

Ciekawy jestem czy ewentualnie kiedy takie wyszukiwarki zostaną nawiedzone przez boty :)

Swoją drogą za pomocą takich zabawek można zobaczyć jak bardzo jesteśmy anonimowi w Internecie oraz ile informacji może o nas wyciągnąć przeciętny Kowalski.

2 comments:

  1. Spora część dinozaurów usenetu (np. Szymon Sokół) od zawsze wyznawała zasadę: sieć to normalna część życia. Zero podziału na real i virtual. Co najwyżej na spotkania osobiste i zdalne. I tak jest i będzie. Chyba, że starasz się jak inne freaki (nie mogąc przez to korzystać z niektórych usług - bo świadomie zacierasz tożsamość przez anonymizery lub usługi w odległych zakątkach świata, z przesiadką po 5 hostach, i opóźnianiem wysłania korespodencji :)

    ReplyDelete
  2. W sumie podejście, które opisałeś daje najbardziej zdrowy pogląd na sytuację:)
    Jednak dużo ludzi też idzie w inną stronę:) Zamiast pokazywać tylko to co potrzebują zaczynają opisywać o sobie za dużo. Poza siecią nie wywiesiliby na tablicy informacyjnej swojego zdjęcia z wakacji. Nie podali by numeru rejestracyjnego przypadkowo napotkanej osobie. Jednak wchodząc do sieci zakładają, że ich nikt nie zna lub zna ich określona grupa osób. Myślenie takie powoduje jeszcze większe otwarcie na sieć i to właśnie mnie martwi.

    ReplyDelete